slide.jpg
Jaki model dystrybucji wybrać? | Drukuj |

Kryzys gospodarczy coraz mocniej dotyka też sektor żywnościowy, w tym i handel produktami żywnościowymi. Niekorzystnym tendencjom można się oprzeć, modyfikując i doskonaląc system dystrybucji, ale nietrafiona strategia lub zaniechania w tym zakresie mogą poważnie zaciążyć na pozycji i kondycji firmy. O dystrybucji żywności w czasach kryzysu dyskutowali uczestnicy konferencji "Dystrybucja -- źródło sukcesu lub porażki rynkowej", zorganizowanej przez Redakcję miesięcznika o żywności fresh& cool market 21 maja w czasie trwania targów IFE Poland w Warszawie. Patronat merytoryczny nad konferencją sprawowała Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, partnerami branżowymi byli POHID, PFPŻ oraz KUPS.


Wybór odpowiedniej strategii dystrybucji to problemem kluczowy. Czy, mimo kryzysowych zawirowań, lepiej jest konsekwentnie realizować tę już przyjętą, długofalową, jak uważają Mirosław Steć - prezes zarządu Hochland Polska oraz Piotr Wierzbowski, wiceprezes Centrum Mięsnego Makton, czy też szukać specjalnych rozwiązań na czas kryzysu - jak sugerował Tomasz Jezierski, współwłaściciel firmy konsultingowej? Jaki model dystrybucji wybrać? Argumenty za zbudowaniem własnego systemu dystrybucji przytaczał Wojciech Obidziński, dyrektor handlowy Coca-Cola HBC Polska, ale Mirosław Kaczmarek , członek Rady Nadzorczej M&M Polska podpowiadał, że outsourcing w dystrybucji pozwala podzielić się ryzykiem w obrocie. Zaś Wojciech Zabiłowicz, dyrektor dystrybucji Tesco przekonywał, że nie ma tu uniwersalnych rozwiązań - każda firma powinna zbudować własny system dystrybucji, w zależności od potrzeb. Trzeba przy tym liczyć, na co nas stać i wyznaczać własne priorytety - dodał Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Sposobem na kryzys dotykający obrót żywnością jest też - co podkreślali uczestnicy konferencji - cięcie kosztów. Nieskuteczne jest jednak "cięcie ich na ślepo" i nerwowe, nieprzemyślane reakcje na spadek sprzedaży. - Poważnym błędem jest wykorzystywanie kryzysu dla oszukiwania klienta, próby zwiększenia sprzedaży drogą obniżania cen, kosztem jakości produktów. To się nigdy nie opłaca! - przestrzegał Carlos Saraiva, dyrektor operacyjny Jeronimo Martins Polska.

Sukces, mierzony skutecznością wprowadzenia na rynek produktu, a potem utrzymaniem poziomu jego sprzedaży - możliwy jest i w czasie kryzysu, pod warunkiem wspólnego działania - tu zgodni byli uczestnicy konferencji. - Bo - jak podkreślał Andrzej Faliński, szef POHID - większość operacji w obrocie żywnością odbywa się wspólnym wysiłkiem producentów, dystrybutorów i handlowców branży spożywczej. A teraz, jak bodaj nigdy przedtem, wiele zależy od umiejętności rozmowy, negocjacji, znalezienia wspólnego języka dla wspólnego celu. - Do twardych relacji pomiędzy uczestnikami rynku trzeba dołączyć miękkie, w imię nadrzędnego celu - wspólnych rynkowych i biznesowych korzyści - podsumowała dyskusję w ramach pierwszego panelu Małgorzata Białasiewicz, redaktor naczelna fresh & cool market. - Obecny kryzys ma miejsce bardziej w sferze mentalnej, niż materialnej - zauważył prof. dr hab. Wojciech Paprocki z SGH. - Rynek hurtowy żywności będzie się nadal rozwijał, ale i konsolidował. Ważne jest, by nie stać się ofiarą tych procesów, ale znaleźć w nim swoje miejsce.

   

 

Copyright 2008 Związek Polskich Przetwórców Mleka ul. Złota 59, budynek Lumen, piętro 6, 00-120 Warszawa, Wszelkie prawa zastrzeżone
Wykonanie Allwelt International - Projektowanie Stron Internetowych